Helisa DNA

Spotkałyśmy się umyślnie, nad jeziorem, pod lasem.. Przywiozłam swoim zabytkowym Mercedesem walizkę pełną farb, pędzli, noży łyżek i innych zabawek, które pomagają tworzyć ;) Sister przywiozła siebie i napój magiczny bursztynowy - idealnie pasował do pełni, kolorem i kształtem swojego naczynia. Do końca nie wiedziałyśmy co to będzie, po prostu wprawiłyśmy w ruch matryce pędzle i farby. Żeby odpocząć, wykonałyśmy jeden bosy taniec.. potem spadł deszcz, odbite prace pofalowały jakby brakowało im czegoś w rodzaju śliwki na torcie (??? what?)